|
sobota, 07 listopada 2009
Ceramiczny kramik
Za Wisłą mieszka dziewczyna, która lepi i wypala fajne rzeczy. Warto do niej zajrzeć. Jeśli na Pragę Ci daleko, kliknij tu ------> Ceramiczny kramik ![]() ![]()
środa, 21 października 2009
Płacz Trzech Krzyży
Uczyli nas w szkole - wiek ma 100 lat, rok 12 miesięcy, a minuta 60 sekund. W naszym życiu czas płynie od mglistego początku do niejasnego zakończenia. Odkłada się latami i da się zmierzyć. W rzeczywistości to jedna wielka bujda. Lata mijają jak minuty, a chwile ciągną się wieki. Wszystko dzieje się w tym samym momencie i nigdy nie mija, choć nie da rady się powtórzyć. Czas nie mija, czas trwa. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
czwartek, 15 października 2009
Carduelis flammea
Siedział przy długim stole, sączył piwo, które mu przyniósł kelner niemota i obserwował wejście, gdzie pustka z nudą szczelnie wypełniały drzwi. Nagle pojawiła się ona - jakby ją sobie wymodlił. Szła na niebotycznie wysokich obcasach, lekko kołysząc się. Więcej w tym było niepewności i łapania równowagi, niż kokieterii. Usiadła. Temu jednemu ruchowi towarzyszyło wiele efektów specjalnych, niemal boskich - brzęczenie kolczyków, fru, fru odwiązywanej apaszki i woń uwolnionych perfum. Patrzył na nią, jak obserwuje się ptaka, który przysiadł na gałęzi obok - uważnie, ale dyskretnie, żeby go nie spłoszyć. Dziewczyna jednak go nie dostrzegała. Schyliła się i zaczęła zsuwać niebieskie czółenka. Uśmiech zdradził ulgę, jaką przyniosła stopom ta chwilowa swoboda. Znowu rozległo się brzęczenie, tym razem dobiegające z wielkiej torby. Patrzył z zachwytem na dłoń dziewczyny i bransoletki tańczące wokół nadgarstka. W końcu wyciągnęła na powierzchnię kolejne szpilki. Zaskoczyło go to. Prędzej spodziewałby się pantofli na płaskim obcasie. Jaka kobieta mając na nogach jedną parą szpilek, drugą nosi w pogotowiu? W jednej chwili poczuł, że musi być blisko niej. I tego dnia i następnego i już na zawsze. Żeby jej dotykać, patrzyć na nią i zbierać te wszystkie rzeczy, które gubi, przetrząsając swoją torbę.
czwartek, 08 października 2009
Pompeje
Siedziałam na szezlongu, czytałam rumuńską poezję, a loki me nabierały ostatecznej krągłości zawinięte w papilotach. Można powiedzieć, dzień jak co dzień, gdy nagle rozległo się pukanie. Za drzwiami stało czterech mężczyzn w beretach. Jeden odwrócił moją uwagę, częstując papierosem, a reszta wślizgnęła się do mieszkania. Kiedy weszłam za nimi do łazienki, było już za późno. Pierwszy zdemontował mi sedes, drugi kuł kilofem ścianę, trzeci dobierał się do rury kanalizacyjnej, a czwarty spryskiwał się lakierem do włosów. Moim lakierem kupionym za europejskie ruble w sklepie wolnocłowym w Palermo! Kiedy wyraziłam dezaprobatę dla ich gwałtownych działań, wyjaśnili, że to dla mojego dobra. Otóż panowie wymieniają piony i poziomy, udrożniają spływy i odpływy, przepychają kanalizację, oraz podnoszą ciśnienie wody. Jeśli tak, to tak i nie ma sensu udawać, że jest całkiem inaczej. Przygotowałam miłym gościom herbatę Czar Lasu Południowego i zaczęłam ścierać pył powstały po pruciu kafelków. Panowie jednak kurzyli szybciej niż ja ścierałam, więc trochę się zniechęciłam. Po ich wyjściu byłam przysypana trzycentymetrową warstwą tynku z własnych ścian, a całe mieszkanie straciło na ostrości przez unoszące się w powietrzu drobinki pyłu. Istne Pompeje. Siedzę sobie teraz w mojej norce otulona kołdrą miękkiego kurzu i postanowiłam nie sprzątać. Tak mi jest dobrze, bezpiecznie i dajcie mi święty spokój! Jutro znowu przychodzą...
sobota, 03 października 2009
Osiem powodów, dla których warto na Sycylię
Gdzie uliczki są wąskie, tam i ludzie bliżej siebie żyją. ![]() Ilość pięknych budowli na tak małej przestrzeni budzi podziw i zazdrość. ![]() Bogactwo zdobień i wielość ornamentów przytłacza i prowadzi do przyjemnego pomieszania zmysłów. ![]() Codzienny rytm miasta i uliczki z dala od centrum podobały mi się szczególnie. To piękno nie wystawione na pokaz, a powstałe z przywiązania do estetyki zwykłych mieszkańców. ![]() Orgia kolorów, zapachów i dźwięków. Codzienny spektakl, który rozpoczyna się od godzin porannych i trwa do późna wieczór. ![]() Mieszkańcy bardzo przywiązani są do tradycji i swojego stylu życia. Kapliczki na ścianie, krzyże i zdjęcia przodków przy kasie w sklepie, charakterystyczne zdobienia, malowane tabliczki i obwoźne sklepiki sprawiają, że Sycylii długo nie będzie można pomylić z żadnym innym miejscem na świecie. ![]() Przyroda, która i urzeka i straszy. ![]() Morze jest ciepłe i przyjazne. Czerń absolutna w czasie nocnych kąpieli sprawiała wrażenie spaceru w przestrzeni kosmicznej, albo powrotu do wód płodowych. ![]()
wtorek, 29 września 2009
Siciliano vero
Życie na Sycylii toczy się na ulicach. To centrum wydarzeń towarzyskich i społecznych. Warto się pokazać i warto samemu popatrzeć. Oczywiście istnieją rozmaite warianty ulicznego bywania - poczynając od eleganckiej passeggiaty, czyli przechadzania się w te i wewte po głównych ulicach w wystudiowanym stroju, poprzez siedzenie z kumplami na chodniku na własnym krześle, aż do uważnego obserwowania z balkonu tego, co się dzieje na dole. Poniżej klasyczni zawodnicy, uprawiający passeggiatę. Proszę zwrócić uwagę na dyskretne kolorystyczne dopasowanie pary. Za dbałość o szczegóły licznie zgromadzone jury przyznaje dodatkowe punkty. ![]() Zagubionym turystom wskazują drogę jednostki specjalne włoskiej armii - Czarne Berety. ![]() Obrady Klubu Seniora odbywają się tradycyjnie na świeżym powietrzu. ![]() Posiadacze długich odnóży wolą od siedzenia na ławce spacery. Dzięki temu nie drętwieją nogi. ![]() Jak udowodnili włoscy naukowcy, siedząc na leżaku około trzech godzin dziennie, zmniejszamy ryzyko zawału serca dwu i pół krotnie. ![]() Popularność skuterów tłumaczy fakt, iż jest to doskonałe siedzisko. Prócz tego mieszkańcy Sycylii używają ich jako środka transportu. ![]() A na deser najbardziej popularna dyscyplina sportu, czyli sycylijski slalom gigant, który polega na obserwowaniu obserwujących. ![]()
niedziela, 27 września 2009
Za płytkie kieszenie
Kostia lubi, idąc ulicą, trzymać dłonie w kieszeniach. Podczas gdy prawą rękę uspakaja chłód kasztana, lewą pobudza do działania rzeźbiona rękojeść scyzoryka. Prawa czerpie siłę z jednodolarówki znalezionej w Iżewsku, a lewa wspomina splątane dzieje, odliczając supełki na sznurku. Kiedy sięgnie się głębiej, można znaleźć numerek do szatni teatru Lienkom, kartę pamięci z telefonu Nasti, dwa spinacze biurowe oraz rachunek za prąd w domu, w którym Konstantin imprezował cztery czwartki z rzędu. Kieszenie spodni Kosti mieszczą tak dużo, dlatego że są płytkie. Bieg do tramwaju albo zapadnięcie się w fotel powoduje wyciekanie przedmiotów bokami. Uciekają mimochodem i niezauważalnie. Kieszenie choć płytkie, nie mają dna. Kostia gubi rzeczy, które mu zaczynają ciążyć, a znajduje te, które są mu potrzebne. Dzięki temu ma zawsze lekko na duszy i ciężko w kieszeniach.
sobota, 26 września 2009
piątek, 11 września 2009
|
Zakładki:
Ludzie listy piszą
KUP CERAMIKĘ
Siostry w blogu
Bracia w blogu
Michałki i Michały
Inne światy
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||