|
Blog > Komentarze do wpisu
Nostalgia to nie choroba
sobota, 06 lutego 2010, aaabsolutnie_kupie
Komentarze
tercybiades
2010/02/13 10:04:10
Pretensjonalność Zbyt żenująca staje się styczność Jedynie wy możecie podniecić mnie do talentu Spiritus movens Zmusić siebie do odrębności i was zmusić do jej potwierdzenia Ze strachu przed degradacją Nie można przez cały tydzień być nicością, aby w niedzielę zaistnieć
2010/02/13 10:05:56
Zwiały mi wielokropki oddzielające jedno od drugiego.
Dziękuję Absolutnie. 2010/02/13 11:43:21
Gombrowicz jest jak zawsze nasycony, intensywny i wielowątkowy. Można go słuchać/czytać wielokrotnie i ciągle odkrywać nowe poziomy i nowe aspekty.
Ja odnalazłam w jego pogadance dla siebie całkiem coś innego, niż Ty, Tercybiadesie. I to jest właśnie najfajniejsze... Wiadomo, Gombrowicz wielkim pisarzem był :) Ps. Twoje wielokropki odnalazłam u siebie pod stołem. Możesz się po nie zgłosić w dogodnym dla Ciebie terminie.
Gość: m.mya, 94.75.121.5*
2010/02/16 19:48:47
hmm... a jednak szczerość wobec siebie bywa problemem, jak mnie słyszą, czytają, widzą, czy przylegam, czy jestem rozumiany ,
a więc czym jeszt Sztuka? myślę, że dzieje się wtedy, gdy pokonuje wszystkie bariery, nawet, a przede wszystkim lęki przed brakiem zrozumienia, /wpis emocjonalny, bardzo/ p.s. jak się wstawia takie filmy na stronę ? z chęcią bym skopiowała, chociażby dla zadziwienia głosem autora, 2010/02/17 20:45:50
Na stronie youtube kopiujesz to, co jest pod linkiem "Umieść". To wszystko :)
2010/02/20 13:46:28
Mali chlopcy biegaja z plastikowymi karabinami, nieco starsi siedza przed komputerami i masowo morduja wirtualne byty. Niektorzy z tych zabaw wyrastaja, inni nie - i dorosli juz mezczyzni nadal siedza przed komputerami lub biegaja w paramilitarnych strojach i strzelaja do sobie podobnych kulkami z farba.
Ale niektorym strzelanki na niby nie wystarczaja. Ciagnie ich na prawdziwa wojne. A te wszystkie "pokojowe" misje, interwencje "w obronie pokoju", to doskonala okazja, by zabawe uatrakcyjnic w stopniu maksymalnym, bo urealnic. 2010/02/21 07:15:47
Apiat, to pewne, że chłopcy mają poczucie 'męskiej przygody'. Ale poza tym mają pieskie żarcie, życie uregulowane co do minuty, brak kontaktów z cywilami (nie licząc patroli) i poczucie zagrożenia poza koszarami.
Mnie w tym teledysku zastanowiły dwie rzeczy. 1. Jak bardzo trzeba się nudzić, żeby taki teledysk nagrać? Musieli być zamknięci jak sardynki w puszce, że tak się rozrywali. W ich wieku chłopcy mają inne rozrywki, bardziej tradycyjne - na misjach zupełnie niedostępne. Na teledysku śpiewają i tańczą, ale ja widzę przede wszystkim, jak siedzą na pryczach i bawią się zapalniczką, chodzą do tego samego klubu, gdzie jeden ten sam obsługujący sprzedaje te same batoniki i trzeszczy telewizor, a do jednego komputera z internetem jest wieczna kolejka. 2. Zastanowiło mnie również, co takiego chłopcy widzieli, że nabrali dystansu do swojej misji. Ich śpiew o tym, że chronią prawa człowieka, a jak trzeba zrzucają bomby nie brzmi jak propaganda NATO. Koniec teledysku też wiele mówi o ich stosunku do tego, co robią i tego co widzieli. Żołnierzyki, którzy wymachują bronią w takt piosenki, to trochę niesmaczne, ale jak się zastanowić, to może i dobrze, że tak spędzali czas wolny. Czy tak czy siak, za swoją męską przygodę już zapłacili, a wielu z nich z tej podróży już nigdy nie wróciło - czy w sensie fizycznym, czy psychicznym. Może to śpiewanie, to ostatnie podrygi ich dobrego samopoczucia. Wielu żołnierzy nie jest w stanie normalnie funkcjonować po powrocie z misji. Chociaż to ostatnie na pewno bardziej tyczy się Afganistanu, czy Iraku. 2010/02/21 07:34:30
Ps. Apiat, głównie chodzi o to, że ten teledysk wprowadził w mojej głowie zamieszanie. Z jednej strony budził protest, z drugiej wyobraźnię. A scena walki na wodę z butelek, może i wbrew zamysłowi autorów, jest dla mnie symboliczna. Niestety na tej wojnie mało kto oblewał się wodą i walczył na poduszki...
2010/02/21 12:58:23
To prawda, ze moj odbior tego teledysku byl dosc powierzchowny, potwierdzialas to piszac o swoich wrazeniach.
Nie odebralam go jednak jako propagandy NATO, a raczej jako przejaw cynizmu. Przeciez tych chlopcow nikt tam nie posylal przymusowo. Jadac, wiedzieli czego (mniej wiecej) moga sie spodziewac. I nie sadze, ze dystansu do misji nabrali tam na miejscu, pod wplywem jakichs przezyc. Oni z tym juz tam jechali, do kraju ktory tak naprawde niewiele ich obchodzi, ale w ktorym mozna uzyc tych wszystkich fajnych zabawek. I faktycznie, nie jest to Afganistan, w ktorym niektorym wojakom gruntownie przemeblowuje sie w glowach. 2010/02/21 17:14:11
Po zastanowieniu, dochodze do wniosku, ze moj odbior tego teledysku bardzo rozni sie od Twojego, bo inaczej byc nie moglo. To wynika z bardzo roznego sposobu patrzenia na ludzi i swiat.
I nie jest to dla mnie wesola konstatacja. 2010/02/26 16:46:08
Apiat, myślę, że potrzebę sprawdzenia się i przynależności do męskiej drużyny ma większość facetów bez względu na wiek. Wystarczy popatrzyć jak zachowują się panowie noszący ten sam mundur, pracujący w tej samej firmie, pijący piwo w tej samej knajpie lub kibicujący temu samemu klubowi. Myślę, że nic w tym złego. Bez braterstwa broni ogólnie pojętego nie da się wygrać nawet meczu w siatkówkę, a co dopiero mówić o wojnie. Czerpanie siły z przynależności do grupy to naturalna rzecz i nie wydaje mi się, żeby to było coś złego. To nie musi kłócić się z poczuciem przyzwoitości i odpowiedzialności. A w czasie wolnym żołnierze w koszarach to po prostu młode chłopaki, którzy w zamknięciu broją jak młode szczeniaki. Może część z nich jest cyniczna, ale na pewno nie można tego stwierdzić po obejrzeniu teledysku...
Apiat, ano różnie postrzegamy świat, dlatego wymiana myśli jest dla mnie ciekawa :) 2010/02/26 20:07:39
A ja czasem mysle, ze ta wymiana odbywa sie po wyjatkowo niekorzystnym dla Ciebie kursie.
2010/02/27 13:37:29
Mimo, ze rozumialam tylko pojedyncze slowa, w tym le petit prince, wysluchalam tego z przyjemnoscia.
Potem wzielam ksiazke i sledzac polski tekst posluchalam tego nagrania raz jeszcze. I dzieki Tobie wiem, jak brzmi w oryginale zdanie, ktore najbardziej zapadlo mi w pamiec. Tu deviens responsable pour toujours de ce que tu as apprivoisé. Dobrze bylo sobie te ksiazke przypomniec. 2010/03/06 10:51:50
Natknęłam się na to nagranie przypadkiem. Bardzo skromna i tak jak to tylko możliwe, bliska oryginału realizacja. Tak mi się spodobała, że postanowiłam się nią podzielić.
Tak, to mój ulubiony fragment... 2010/03/08 15:10:00
Nostalgia to nie tylko nie choroba, ale wrecz oznaka zdrowia.
I nawet jesli wyrazana jest w nieco egzaltowany sposob, moze wzruszac, tak jak ta piosenka Fogga. Jakim tramwajem odbyla sie ta przejazdzka? A ta pani w berecie, to niezla ryzykantka! Az mnie ciarki przeszly. 2010/03/11 00:36:32
wpiszę się bez sensulogiki inachybcika, ale tylko po to by pokazać radosć takąsobie (?) że znów odnalazłem linka do tutaj ---------------- uh
(wrzucamy w ulubione znów ...www) 2010/03/11 00:39:30
cocococ? warszawa, teledyski chłopięctwo gombrowicz paaaaarobczak ? eh, nic nie rozumiem (poczytam jutro, o)
|
|